Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Komentarze Stanisława Krajskiego’ Category

Gdy gdzieś rodzi się czy trwa jakieś dobro zawsze zły stara się w taki czy inny sposób mieszać, bezpośrednio, pośrednio, na bardzo różne i zaskakujące sposoby. Niekiedy ten zły wykorzystuje różne nieświadome tego nawet, nie posiadające złych intencji osoby.
W takich wypadkach nie liczą się jednak intencje. Liczą się owoce.
Ostatnio coś złego dzieje się wokół miejsca modlitwy i osób, które modlą się na Krakowskim Przedmieściu. Jestem zdania, ze takich sytuacjach należy nie reagować tylko robić swoje – po prostu nadal, spokojnie i z miłością się modlić.
Są jednak sprawy, na które jakoś należy reagować. Do tych sprawa należy dobre imię poszczególnych osób. Nie można pozwalać na to, aby czyjeś dobre imię było niesprawiedliwie naruszane, podważane.
Od momentu, gdy ludzie na Krakowskim Przedmieściu zostali poformowani przez ks. Jerzego, że najlepiej by było, aby w czasie nieobecności kapłanów modlitwy prowadził Pan Jacek z Ochoty pojawił się upowszechnianych w różny sposób szereg pomówień pod adresem Pana Jacka podważających jego moralne kwalifikacji.
Pomówienia te występują w trzech grupach.
Pierwsza sprawa – sprawa spotkanie opłatkowego. Te zarzuty są bezpodstawne i wręcz absurdalne i nie ma co udowadniać, że ktoś nie jest wielbłądem.
Druga sprawa – sprawa wyjazdu do Szczecina.
Obrońcy Krzyża, o czym pisaliśmy na stronie, zostali w swoim czasie zaproszeni przez środowiska kościelne ze Szczecina zaproszone na pewne uroczystości, które tam się odbywały. Do tego wyjazdu jednak w ostatniej chwili nie doszło. Teraz ktoś wini za to Pana Jacka przypisując mu złą wolę.
Sprawa ta wyglądała zaś tak. Wieczorem dnia poprzedzającego wyjazd zadzwonił do mnie jedne z obrońców Krzyża z prośba, bym podzwonił po instytucjach kościelnych w Szczecinie sprawdził czy to zaproszenie dla Obrońców Krzyża było faktycznie wystosowane (nie było bowiem nic na pismem i było mało danych na temat tego wyjazdu). Zadzwoniłem na kilka telefonów. Dodzwoniłem się do proboszcza parafii, w której te uroczystości miały miejsce oraz do jednego z kapłanów odpowiedzialnych za ich organizację. Żaden z nich nic nie wiedział o zaproszeniu na te uroczystości obrońców krzyża. Przekazałem et informacje Obrońcom Krzyża. Na Krakowskim Przedmieściu był wtedy obecny jeden z kapłanów, o ile dobrze pamiętam był to ks. Stanisław Małkowski. Stwierdził on wtedy, że nie ma co jechać (potem okazało się, że zaproszenie było i to od najwyższych czynników kościelnych). Pan Jacek nie miał zatem żadnego wpływu na podejmowanie decyzji: jechać czy nie jechać.

Trzecia sprawa – wyjazd do Radia Maryja na „Rozmowy Niedokończone”
Pan Jacek miał brać udział w tych rozmowach. W ostatniej chwili jego wyjazd został odwołany. Teraz pojawiła się pogłoska, ze to na osobiste życzenie jednego z biskupów, który ma poważne zarzuty wobec Pana Jacka.

Sprawa w istocie wyglądała w ten sposób. W przeddzień wyjazdu zadzwoniła do mnie jedna osoba świecka i jeden kapłan stwierdzając, że jest szereg zarzutów pod adresem Pana Jacka i że jeżeli pojedzie, to będą telefony go krytykujące.

Jako osoba odpowiedzialna za program wobec Radia Maryja podjąłem jednoosobowo decyzję o wycofaniu, „dla dobra sprawy” Pana Jacka z grupy i zastąpieniu go kimś innym. Powiadomiłem go o tym. Przyjął tę decyzję ze spokojem i zrozumieniem. Chciał tylko, by sprawę wyjaśnić. Okazało się potem, że te zarzuty dotyczyły sporu i nieporozumień pomiędzy dwiema grupami pielgrzymkowymi, z których jedną prowadził Pan Jacek. Pan Jacek po przedstawieniu mu zarzutów wyjaśnił wszystko. Wyjaśnienia te były wiarygodne i wskazywało na to, ze spór był efektem pewnych nieporozumień. Nie było wobec jego osoby żadnych zarzutów, które mogłyby go dyskwalifikować moralnie.

Reklamy

Read Full Post »

Zamykam dnia 7 lutego o godz. 16.40 dwie sprawy.

Po pierwsze, osoby, których nazwisk i numerów telefonów nie znamy (mogą je dostarczać na mail: stanislaw@krajski.com.pl z żądaniem potwierdzenia – niekiedy maile nie dochodzą) mogą się liczyć z tym, że ich komentarze będą bez ostrzeżenia usuwane. Ktoś kto występuje jako anonim nie może liczyć na to, że jego głos dotyczący poważnych spraw (krytyka, stawianie problemów) będzie upubliczniany. Takie „poważniejsze” wypowiedzi mogą być zamieszczane na stronie jeśli pochodzą od osób biorących pełną odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Po drugie, będę kasował wszystkie personalne wycieczki, wszystkie słowa krytyczne pod adresem konkretnych osób. Upublicznianie ich nie jest ewangeliczne (ewangelicznie to, przypomnę, najpierw upomnieć w cztery oczy, potem we dwóch-trzech, potem przed wspólnotą – ale nie przed poganami) i może tylko siać zgorszenie. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi do kogoś może je skierować prywatnie do niego, osobiście, telefoniczne lub za pośrednictwem maila. Posiadam maile wszystkich piszących na stronę. Jeśli ktoś nie ma z kimś kontaktu niech napisze o tym w komentarzu, a ja te uwagi wyślę na mail tej osoby.
Podsumowując. Przypominam raz jeszcze, że:
celem tej strony jest służenie sprawie obrony Krzyża, sprawom Kościoła i Polski, że jej celem jest budowanie (a nie niszczenie), ewangelizacja (a nie zrażanie) , dawanie świadectwa (a nie zgorszenie), umacnianie wszystkich, którzy modlą się na Krakowskim Przedmieściu lub pozostają z nimi w łączności modlitewnej (a nie sianie zwątpienia i zniechęcenia).

Niektóre osoby jakby nie pamiętają o tym, że ta strona jest miejscem publicznym i zachowują się na niej jakby rozmawiali w gronie kilku osób.

Apeluję o odpowiedzialność za słowo.

Read Full Post »

W naszym regulaminie znajduje się, przypominam, punkt, który głosi, że jeśli administrator tej strony zwróci się do kogoś piszącego tu komentarze o podanie imienia, nazwiska, numeru telefonu (do wiadomości administratora), a ta osoba nie poda tych danych jej komentarze nie będą zamieszczane.

Ten punkt regulaminu odwołuje się do podstawowych standardów kulturowych, cywilizacyjnych i katolickich.

Jeżeli ktoś kogoś krytykuje, a nie podaje swoich danych i w związku z tym nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje słowa to takie zachowanie jest naganne moralnie. Coś takiego nazywa się anonimem.
Jeżeli ktoś daje jakieś propozycje, coś sugeruje itd. i ma to jakaś wagę i występuje jako anonim traci wiarygodność i zamieszczanie jego wypowiedzi traci sens.

Zwróciłem się dzisiaj, pisząc na podane maile, do dwóch osób prosząc je po podanie danych osobowych dla naszej wiadomości, a mianowicie do Piotra i Naty.

Jedna z osób podpisująca się Marek nie zareagowała już wiele dni temu na taką prośbę, a osoba ta krytykowała wiele osób, w tym ks. Jacka. Osoba ta nie ma zatem wstępu na naszą stronę. Jeśli się na nią na krótko (bo jak zobaczę komentarz od niej to go skasuję) dostanie proszę nie reagować na jej wypowiedzi.

Read Full Post »

Rozmawiałem dzisiaj z kilkoma Obrońcami Krzyża. Kilka jest chorych –ostro przeziębionych, jedna wróciła dzisiaj ze szpitala. Lidia nie tylko sama zapadła na zdrowiu, ale w domu ma cały szpitala, a na głowie furę kłopotów. Trzymaj się Lidio. Jesteśmy z Tobą i modlimy się w Twojej intencji.
Rozmawiałem z Marią z Rogoźna. Cały czas pisze relację z 10 stycznia. Opowiedziała mi tylko jedną swoja przygodę na Dworcu Centralnym. Stała późnym wieczorem na peronie czekając na pociąg. W ręku trzymała spory Krzyż. Podeszła do niej jakąś młoda kobieta i zapytała gdzie jedzie. Maria jej powiedziała. Na to kobieta: „Czy mogę pojechać z panią w jednym przedziale. Bardzo się boję jeździć nocą, a pod Krzyżem (wskazała na Krzyż trzymany przez Marię) najbezpieczniej. Jechały razem. Pół nocy przegadały. Kobieta na pożegnanie powiedziała: „Też będę jeździć do Warszawy i modlić się na Krakowskim Przedmieściu”.

Read Full Post »

Ostatnio pojawiają się od czasu do czasu różne „dziwne” komentarze mogące świadczyć o tym, że „pod Krzyżem” mają miejsce jakieś spory, pojawiają się jakieś gorszące zachowania czy wydarzenia. Dowodem na to jest ostatni komentarz Hortensji, który pojawił się w „naszej Kawiarence” z dnia 14 stycznia.
Gdzieś od października, to jest od początku mojej długiej choroby (ciągu przeziębień i różnych zapaleń bakteryjnych) nie byłem na Krakowskim Przedmieściu. Cały czas jednak trzymam rękę na pulsie i śledzę wszystkie wydarzenia, które mają tam miejsce i jestem w kontakcie z wieloma osobami „spod Krzyża”. Orientuję się w faktach i wydarzeniach, emocjach i postawach. Czy jednak wiem do końca co się dzieje? Czy ktokolwiek wie do końca co się dzieje?
Można powiedzieć, że te negatywne zjawiska mogą się wiązać z jednym z trzech (lub ze wszystkim trzema) porządków.

Porządek pierwszy – wewnętrzne rozdarcie człowieka

Kto przypuszcza, że ludzi można podzielić tylko na dobrych i złych nie zna człowieka. Ten sam człowiek może być heroiczny i szlachetny, a za godzinę zachowywać się jak łobuz. Może być łobuzem całymi miesiącami i latami i nagle zacząć zachowywać się jak święty. Może być „w kratkę” przechodząc płynnie od dobra do zła i od zła do dobra. Pisał o tym wiele św. Franciszek Salezy głosząc, że w wyniku grzechu pierworodnego nastąpiło w każdym człowieku rozbicie jego rozumu na rozum niższy i wyższy i jego woli na wolę niższą i wyższą. Raz więc człowiek myśli rozumem wyższym (myśli „ku Bogu”) i myśli szlachetnie, a jego wola funkcjonuje jako wola wyższa i wciąż wybiera Boga, wybiera dobro. Ten sam człowiek za chwilę myśli poprzez swój rozum niższy (przeciwko Bogu) i wybiera poprzez swoja wolę niższa – egoistycznie.
Nic zatem dziwnego, że pod Krzyżem mogą być ludzie, którzy całymi miesiącami byli heroiczni, a teraz mogą być egoistyczni, małostkowi, pyszni, małoduszni, zazdrośni, zawistni, złośliwi, mściwi itd.

A jak było z uczniami Chrystusa? Jak np. zachowywał się sam św. Piotr – pierwszy papież? Kto pierwszy w historii zaparł się Chrystusa?

Porządek drugi – agentura

Ja już o tym wspominałem, sygnalizowałem pewne problemy. Mam pewne doświadczenia z okresu komuny, z tego czasu gdy działałem w opozycji (byłem jednym z twórców KPN-u i szefem młodzieżówki tej organizacji). Wtedy dowiedziałem się w bolesnej praktyce, że agentem może być każdy, że, uogólniając, jeżeli jest jakieś dobro zawsze pojawi się agent jakiejś złej organizacji czy struktury. Nikogo nie oskarżam, ale jestem pewny, że pod Krzyżem są agenci i to różnych przeciwników. Agentem z reguły nie jest ten kto rzuca się w oczy, kogo zachowania rażą. Agent rzadko zachowuje się prowokująco (choć i tak się zdarza), z reguły kryje się w mroku i kamufluje, podpowiada, podpuszcza, miesza w sposób niezauważalny. Może być nawet bardzo daleko. Agentem może być ktoś spośród nas, agentem działającym bezpośrednio, ale może to być również agent wpływu, który jest jak wirus groźnej choroby.
Nie oszukujmy się na Krakowskim Przedmieściu ich nie brakuje. Powinna to zrozumieć i Naaomi (koniecznie przez dwa „a”), której się wydaje, że jak jest dobra sprawa to wszyscy powinni być aniołami. Jak jest dobra sprawa to zaraz pojawiają się demony (w tym momencie używam słowa „demon” w przenośni).

I tak dochodzimy do trzeciego porządku.

Porządek trzeci – diabeł

Wszędzie tam, gdzie jest Boża sprawa zaraz pojawia się diabeł, żeby ja psuć, żeby utrudniać, żeby mieszać, żeby niweczyć, żeby sączyć swój jad. Diabeł w takich sytuacjach się najczęściej kamufluje, krytykuje zło, upomina się o dobro – podpuszcza, ale i wciąż podszeptuje zło, wchodzi w ludzką wyobraźnię i zostawia tam jątrzące obrazy, wchodzi w ludzkie władze, w których powstają emocje i zostawia tam swój ślad, stara się tam zrodzić gniew, zazdrość, niechęć, złość, gorycz, zwątpienie.

Czy ktoś jest takim ignorantem i jest tak naiwny, że może przypuszczać, że diabeł nie pojawił się na Krakowskim Przedmieściu i nie wyłazi ze skóry, by zasiać tam jak najwięcej zatrutego ziarna?

Ludzie pod Krzyżem to bohaterowie, którzy walczą na wielu frontach (również często na froncie, który przebiega w ich wnętrzu) i często nie widzą, a nawet nie potrafią rozpoznać przeciwnika. Jedni z nich wciąż wygrywają. I to, moim zdaniem, jest zdecydowana większość. Inni raz wygrywają raz przegrywają. Są zapewne tacy, nieliczni, kilka osób, którzy zaczynają przegrywać lub nawet już przegrali.

Read Full Post »

Ks. Jacek Bałemba SDB powiedział wczoraj: ŻEBY ZNISZCZYĆ JAKIEŚ DOBRE DZIEŁO, ATAKUJE SIĘ OSOBY, KTÓRE PRZEWODZĄ MODLITWIE, A WIĘC KAPŁANÓW!
ALE DRUGA METODA JEST TAKA: SIAĆ INTRYGI, NIESNASKI, ROZPUSZCZAĆ KŁAMSTWA, PLOTKI!

Atak na Obrońców Krzyża przebiegał od lipca przede wszystkim w dwóch płaszczyznach.
Był to więc atak ze strony władz: aresztowania, przymusowe umieszczanie wybranych osób w szpitalu psychiatrycznym, różnego typu nękanie (nie wolno śmiecić”, nie wolno „tamować ruch” itp.)
Był to też atak tzw. „przeciwników” – straszenie, przeszkadzanie, zagłuszanie modlitw, pobicia, szarpanie, obrzucanie wulgarnymi słowami, wyśmiewanie itp.
Czyżbyśmy ostatnio mieli do czynienia z trzecią formą ataku: SIAĆ INTRYGI, NIESNASKI, ROZPUSZCZAĆ KŁAMSTWA, PLOTKI?
A może nie? Może to tylko jakaś przypadkowa zbieżność?
Tylko dlaczego to, co zdarza się ostatnio ma taki charakter, że lepiej chyba nie wymyśliliby tego, ci, którzy robili i robią wszystko, by pod Pałacem Prezydenckim było pusto?

Read Full Post »

W „Naszej Kawiarence” z dnia 8 stycznia pojawił się szereg komentarzy od Naomi gorliwej przeciwniczki bardzo często obecnej na Krakowskim Przedmieściu. Program „ochroniarski” nie puścił tych komentarzy. Przepuściłem je dzisiaj, bo dzisiaj je znalazłem – nie ma w nich agresji ani ataku. Zobaczymy jak dalej to będzie wyglądać.

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »