Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Komentarze Stanisława Krajskiego’ Category

W Internecie pojawiła się fałszywa informacja, że w wydanej przeze mnie książce nie została uwzględniona Pani Jola z Paryża. To prawda, że w pierwszym rzucie książki została pominięta. Drugi rzut uwzględniał już jednak te pominięte osoby, co do których zgłoszono fakt pominięcia. W ty drugim rzucie jest zatem w części pt. „Ludzie spod Krzyża” notka pt. „Jola z Paryża” (s. 108).

Read Full Post »

Czytelnicy naszej strony czytając poszczególne wpisy mogą odnosić wrażenie, że modlitwa pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu wciąż trwa i dokonuje się każdego dnia od wielu miesięcy za sprawą osób, których imiona pojawiają się na naszej stronie lub osób, o których tu się wspomina, od jakichś „my” czy od jakichś „oni”, że wszyscy jej „bohaterowie” są tu przedstawiani.
Na Krakowskim Przedmieściu od wielu miesięcy zbiera się każdego dnia od 20 do 80, a nawet 100 osób. Niewiele osób modli się codziennie. Niektórzy przychodzą jeden raz na tydzień, inni kilka razy w tygodniu, niektórzy co drugi dzień, niektórzy 5 dni w tygodniu. Są i tacy, którzy przybywają tu tylko kilka razy w miesiącu czy nawet raz na miesiąc. Przychodzą kiedy mają taką możliwość, kiedy nie zatrzymują ich jakieś obowiązki, kiedy są zdrowi, kiedy mają siły.
Jeśli spróbowalibyśmy oszacować ich liczbę to, jak się wydaje, można by dojść do wniosku, że są to setki (jeżeli nie ponad tysiąc) osób.
To dzięki tej bezimiennej Bożej armii modlitwy trwają. Ci ludzie pragną się tylko modlić. Z nikim nie rozmawiają, nikomu nie podają swoich imion. Niekiedy ich twarze pojawiają się na chwilę na fotografiach i filmach. To są słudzy Chrystusa, słudzy Polski. Nie myślą o sobie. Po prostu się modlą. Dla Boga, dla Krzyża dla Prawdy, dla Polski.
Trzeba o nich pamiętać. Trzeba wspomnieć o nich w modlitwie. Trzeba by im podziękować.

A więc dziękuję.

Read Full Post »

Rok 2010 miał być dla mnie rokiem książki o scjentologii. W styczniu zacząłem zbierać materiały do książki „Masoneria i scjentologia”. Miała się ukazać w maju.

Wszystko się zmieniło zaraz po 10 kwietnia. Napisałem najpierw książkę „Tu chodzi o Polskę” dotyczącą owoców 10 kwietnia, próbującą odpowiedzieć na pytanie: „Czego chce od nas, Polaków, Bóg?”.
W początkach sierpnia rozpocząłem swoja internetową służbę sprawie Obrony Krzyża. Jej efektem była zredagowana (wraz z Maria Kominek OPs) i wydana przeze mnie książka „W obronie Krzyża”.

Dopiero zatem w lutym 2010 ukazała się książka „Masoneria i scjenotologia”. Dzięki niej zrozumiałem bardziej to co dziej się na Krakowskim Przedmieściu. Namacalną wręcz obecność szatana odczułem pierwszy raz na Krakowskim Przedmieściu już w początkach sierpnia. Poczułem ją mocno w dniu 9 sierpnia. Widzę owoce jego działania i dziś.
Książka o scjentologii jest w znacznej mierze opowieścią o inwazji demonów na Polskę. Piszę o tym w kontekście obrony Krzyża w jej zakończeniu:

Więcej

Read Full Post »

Szokuje mnie następująca zamieszczona w jednym z komentarzy uwaga Pana Jacka z Ochoty: „Miałem do tej pory mieszane uczucia co do książki „W obronie krzyża” choć z jednej strony doświadczyłem już
dobrych słów na jej temat że ukazuje klimat tamtych trudnych, bolesnych dni, a z drugiej strony słyszałem o różnego rodzaju niedomówieniach…”.
Pan Jacek jak i inni Obrońcy Krzyża znają doskonale procedury jakie zastosowałem w odniesieniu do tej książki.

Przypomnę je krótko.

Przez połowę sierpnia i cały wrzesień informowałem Obrońców Krzyża każdego z osobna lub za pośrednictwem innych osób, zę powstaje książka i że punktem wyjścia dla niej będą materiały zamieszczone an stronie. Każdy mógł te materiały przeczytać i przekazać mi swoje uwagi.

Na tydzień przed ukazaniem się książki było ogłaszane na Krakowskim Przedmieściu, że się z nią pojawię i wręczę ja każdemu, kto będzie obecny.

Następnie prosiłem wszystkich o uwagi, które obiecałem zamieścić w książce.

Po dwóch tygodniach przygotowałem dodruk z poprawkami – uwzględniłem w nich dosłownie wszystkie i w całości zgłoszone uwagi, a było ich kilkanaście.

Jeżeli w książce czegoś zabrakło to tylko dlatego, że tego nie zgłoszono.

Nie może być zatem mowy o jakichkolwiek „niedomówieniach”.

Ja tej książki nie napisałem. Ja ją zredagowałem zamieszczając w niej materiały, które znalazły się na stronie, a które w odniesieniu do faktów stanowione były przez relacje Obrońców Krzyża.

O ile pamiętam Pan Jacek nie zgłaszał wtedy żadnych zastrzeżeń.
Być może pisze zatem w swoim komentarzu o swoich niedomówieniach.

Z książką można oczywiście polemizować, ale w tej jej części, która zawiera refleksje Marii Kominek OPs, mojego syna Michała lub moje. Tutaj jest już kwestia opinii, poglądów, ocen.

Read Full Post »

W związku z pojawiającymi się w postaci plotki fałszywymi informacjami, które mogłyby zdezorientować niektóre osoby należy podkreślić, ze żadna relacja Ewy nie została nigdy przez nikogo z nas wstrzymana, ocenzurowana, zablokowana w jakikolwiek sposób czy odrzucona.

Stanisław Krajski

Read Full Post »

Od kwietnia przed Pałacem Prezydenckim pojawił sie transparent „Polsko – obudź się”. Jednak do dzisiaj się nie obudziła. Wciąż na Krakowskim Przedmieściu płonie mały płomyczek. Wielu próbuje go zgasić, rownież sposród tych, którzy od początku przychodzą na Krakowskie Przedmieście. Kiedy wreszcie Polska się obudzi? Kiedy ten płomyczek zapali polskie serca, ogarnie Polskę? Kiedy wreszcie będziemy mogli się cieszyć?

Read Full Post »

Od kwietnia przed Pałacem Prezydenckim pojawił sie transparent „Polsko – obudź się”. Jednak do dzisiaj się nie obudziła. Wciąż na Krakowskim Przedmieściu płonie mały płomyczek. Wielu próbuje go zgasić, rownież sposród tych, którzy od początku przychodzą na Krakowskie Przedmieście. Kiedy wreszcie Polska się obudzi? Kiedy ten płomyczek zapali polskie serca, ogarnie Polskę? Kiedy wreszcie będziemy mogli się cieszyć?

Read Full Post »

Gdy gdzieś rodzi się czy trwa jakieś dobro zawsze zły stara się w taki czy inny sposób mieszać, bezpośrednio, pośrednio, na bardzo różne i zaskakujące sposoby. Niekiedy ten zły wykorzystuje różne nieświadome tego nawet, nie posiadające złych intencji osoby.
W takich wypadkach nie liczą się jednak intencje. Liczą się owoce.
Ostatnio coś złego dzieje się wokół miejsca modlitwy i osób, które modlą się na Krakowskim Przedmieściu. Jestem zdania, ze takich sytuacjach należy nie reagować tylko robić swoje – po prostu nadal, spokojnie i z miłością się modlić.
Są jednak sprawy, na które jakoś należy reagować. Do tych sprawa należy dobre imię poszczególnych osób. Nie można pozwalać na to, aby czyjeś dobre imię było niesprawiedliwie naruszane, podważane.
Od momentu, gdy ludzie na Krakowskim Przedmieściu zostali poformowani przez ks. Jerzego, że najlepiej by było, aby w czasie nieobecności kapłanów modlitwy prowadził Pan Jacek z Ochoty pojawił się upowszechnianych w różny sposób szereg pomówień pod adresem Pana Jacka podważających jego moralne kwalifikacji.
Pomówienia te występują w trzech grupach.
Pierwsza sprawa – sprawa spotkanie opłatkowego. Te zarzuty są bezpodstawne i wręcz absurdalne i nie ma co udowadniać, że ktoś nie jest wielbłądem.
Druga sprawa – sprawa wyjazdu do Szczecina.
Obrońcy Krzyża, o czym pisaliśmy na stronie, zostali w swoim czasie zaproszeni przez środowiska kościelne ze Szczecina zaproszone na pewne uroczystości, które tam się odbywały. Do tego wyjazdu jednak w ostatniej chwili nie doszło. Teraz ktoś wini za to Pana Jacka przypisując mu złą wolę.
Sprawa ta wyglądała zaś tak. Wieczorem dnia poprzedzającego wyjazd zadzwonił do mnie jedne z obrońców Krzyża z prośba, bym podzwonił po instytucjach kościelnych w Szczecinie sprawdził czy to zaproszenie dla Obrońców Krzyża było faktycznie wystosowane (nie było bowiem nic na pismem i było mało danych na temat tego wyjazdu). Zadzwoniłem na kilka telefonów. Dodzwoniłem się do proboszcza parafii, w której te uroczystości miały miejsce oraz do jednego z kapłanów odpowiedzialnych za ich organizację. Żaden z nich nic nie wiedział o zaproszeniu na te uroczystości obrońców krzyża. Przekazałem et informacje Obrońcom Krzyża. Na Krakowskim Przedmieściu był wtedy obecny jeden z kapłanów, o ile dobrze pamiętam był to ks. Stanisław Małkowski. Stwierdził on wtedy, że nie ma co jechać (potem okazało się, że zaproszenie było i to od najwyższych czynników kościelnych). Pan Jacek nie miał zatem żadnego wpływu na podejmowanie decyzji: jechać czy nie jechać.

Trzecia sprawa – wyjazd do Radia Maryja na „Rozmowy Niedokończone”
Pan Jacek miał brać udział w tych rozmowach. W ostatniej chwili jego wyjazd został odwołany. Teraz pojawiła się pogłoska, ze to na osobiste życzenie jednego z biskupów, który ma poważne zarzuty wobec Pana Jacka.

Sprawa w istocie wyglądała w ten sposób. W przeddzień wyjazdu zadzwoniła do mnie jedna osoba świecka i jeden kapłan stwierdzając, że jest szereg zarzutów pod adresem Pana Jacka i że jeżeli pojedzie, to będą telefony go krytykujące.

Jako osoba odpowiedzialna za program wobec Radia Maryja podjąłem jednoosobowo decyzję o wycofaniu, „dla dobra sprawy” Pana Jacka z grupy i zastąpieniu go kimś innym. Powiadomiłem go o tym. Przyjął tę decyzję ze spokojem i zrozumieniem. Chciał tylko, by sprawę wyjaśnić. Okazało się potem, że te zarzuty dotyczyły sporu i nieporozumień pomiędzy dwiema grupami pielgrzymkowymi, z których jedną prowadził Pan Jacek. Pan Jacek po przedstawieniu mu zarzutów wyjaśnił wszystko. Wyjaśnienia te były wiarygodne i wskazywało na to, ze spór był efektem pewnych nieporozumień. Nie było wobec jego osoby żadnych zarzutów, które mogłyby go dyskwalifikować moralnie.

Read Full Post »

Zamykam dnia 7 lutego o godz. 16.40 dwie sprawy.

Po pierwsze, osoby, których nazwisk i numerów telefonów nie znamy (mogą je dostarczać na mail: stanislaw@krajski.com.pl z żądaniem potwierdzenia – niekiedy maile nie dochodzą) mogą się liczyć z tym, że ich komentarze będą bez ostrzeżenia usuwane. Ktoś kto występuje jako anonim nie może liczyć na to, że jego głos dotyczący poważnych spraw (krytyka, stawianie problemów) będzie upubliczniany. Takie „poważniejsze” wypowiedzi mogą być zamieszczane na stronie jeśli pochodzą od osób biorących pełną odpowiedzialność za swoje wypowiedzi.
Po drugie, będę kasował wszystkie personalne wycieczki, wszystkie słowa krytyczne pod adresem konkretnych osób. Upublicznianie ich nie jest ewangeliczne (ewangelicznie to, przypomnę, najpierw upomnieć w cztery oczy, potem we dwóch-trzech, potem przed wspólnotą – ale nie przed poganami) i może tylko siać zgorszenie. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi do kogoś może je skierować prywatnie do niego, osobiście, telefoniczne lub za pośrednictwem maila. Posiadam maile wszystkich piszących na stronę. Jeśli ktoś nie ma z kimś kontaktu niech napisze o tym w komentarzu, a ja te uwagi wyślę na mail tej osoby.
Podsumowując. Przypominam raz jeszcze, że:
celem tej strony jest służenie sprawie obrony Krzyża, sprawom Kościoła i Polski, że jej celem jest budowanie (a nie niszczenie), ewangelizacja (a nie zrażanie) , dawanie świadectwa (a nie zgorszenie), umacnianie wszystkich, którzy modlą się na Krakowskim Przedmieściu lub pozostają z nimi w łączności modlitewnej (a nie sianie zwątpienia i zniechęcenia).

Niektóre osoby jakby nie pamiętają o tym, że ta strona jest miejscem publicznym i zachowują się na niej jakby rozmawiali w gronie kilku osób.

Apeluję o odpowiedzialność za słowo.

Read Full Post »

W naszym regulaminie znajduje się, przypominam, punkt, który głosi, że jeśli administrator tej strony zwróci się do kogoś piszącego tu komentarze o podanie imienia, nazwiska, numeru telefonu (do wiadomości administratora), a ta osoba nie poda tych danych jej komentarze nie będą zamieszczane.

Ten punkt regulaminu odwołuje się do podstawowych standardów kulturowych, cywilizacyjnych i katolickich.

Jeżeli ktoś kogoś krytykuje, a nie podaje swoich danych i w związku z tym nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje słowa to takie zachowanie jest naganne moralnie. Coś takiego nazywa się anonimem.
Jeżeli ktoś daje jakieś propozycje, coś sugeruje itd. i ma to jakaś wagę i występuje jako anonim traci wiarygodność i zamieszczanie jego wypowiedzi traci sens.

Zwróciłem się dzisiaj, pisząc na podane maile, do dwóch osób prosząc je po podanie danych osobowych dla naszej wiadomości, a mianowicie do Piotra i Naty.

Jedna z osób podpisująca się Marek nie zareagowała już wiele dni temu na taką prośbę, a osoba ta krytykowała wiele osób, w tym ks. Jacka. Osoba ta nie ma zatem wstępu na naszą stronę. Jeśli się na nią na krótko (bo jak zobaczę komentarz od niej to go skasuję) dostanie proszę nie reagować na jej wypowiedzi.

Read Full Post »

Older Posts »