Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2010

O 4.45 wkroczyło ponad 20 strażników. Kazali nam się odsunąć, ale myśmy się nie odsunęły. Osób pod krzyżem było 6. Zaczęli usuwać krzyże, kwiaty, flagi. Krzyże były poświęcone. Strażnicy powiedzieli, że są do odbioru na tyłach Pałacu. Obrońcom krzyża udało się uratować jeden krzyż, (trzy zabrali), kilka portretów ofiar. Potem znalazłam na ziemi zdeptany cudowny medalik. Zaczęli też zabierać osobiste rzeczy ludzi spod ściany. Do śmieciarki wrzucili Ołtarzyk Smoleński wykonany przez Barbarę (opisane w relacji Zuzanny z dnia 30 sierpnia 16.14) kwiaty, znicze, urnę z ziemią katyńską. Zdarli z płotu wszystkie te napisy, nalepki. Nie udało im zedrzeć dwóch nalepek. Obrońcy Krzyża byli cały czas popychani, odpychani. Straży miejskiej towarzyszyli pracownicy SITA (spełniająca rolę MPO).

Read Full Post »

Pod Krzyż przyszedłem o godz.18.40. Krzyż niestety jest dalej uwięziony za barierkami. Przed kordegardą toczyły się dyskusje obrońców Krzyża z młodzieżą. Ku mojemu zaskoczeniu dyskusje te mimo że pełne kontrowersji prowadzone były w spokojnej i rzeczowej atmosferze. Głównie za zasługą obrońców Krzyża. Słyszałem komentarze młodzieży, która była zbita z tropu elokwencją i wiedzą interlokutorów. Wyrażali się o nich z uznaniem. Zauważyłem, że byli to wyznawcy innych niż katolicka religii lub też ateiści. Pojawiło się też dwóch mężczyzn, z których jeden, pan Zdzisław przyznał, że przyszedł z zamiarem wszczęcia awantury, napuszczony przez laickie media. Jednak po szczerej rozmowie z jedną z obrończyń Krzyża, pycha związana z jego deklarowaną niewiarą w Boga zaczęła ustępować refleksji, że przecież miał babcię gorliwą katoliczkę, a i on sam był ochrzczony. Odszedł z kolegą po cichu-bez awantury. Dostał jeszcze błogosławieństwo na drogę. Ok. godz. 20.30 rozpoczął się koncert pieśni katolicko-patriotycznych barda z Gdańska. Dostał rzęsiste oklaski także od przechodniów. Pojawił się wspaniały ksiądz Małkowski. Modliliśmy się. Łączyliśmy się poprzez Radio Maryja z Częstochową. W tym momencie było ok. 200 osób, gdyż dołączył do nas młody ksiądz z diecezji siedleckiej z grupką młodzieży. Modliliśmy się o intronizację Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Modliliśmy się o wolną Polskę. Śpiewaliśmy pieśni religijne. Nad nami wszystkimi górowała wznoszona figurka Jezusa Chrystusa – Króla mieniąca się złotem a z przodu stał historyczny Krzyż – znak Pana Jezusa. Atmosfera była podniosła i niezapomniana. Pod Krzyżem do godziny 23 było spokojnie…Króluj nam Chryste!!!

Read Full Post »

Wieczorem 28 sierpnia jedna z uczestniczek obrony krzyża – Barbara, przyniosła własnoręcznie wykonany symboliczny ołtarzyk Smoleński. Postaram się go opisać, bo pomysł wydaje się bardzo ciekawy, a wykonanie piękne… Ołtarzyk umieszczony jest w środku 4- przeźroczystych ścianek ze sztywnej folii, na których namalowani są trzej aniołowie: Anioł Polski, Michał Archanioł i Anioł Stróż. Za sufit posłużyła flaga Polska. Wewnątrz umieszczone jest przeźroczyste prostokątne pudełko, napełnione ziemią: jest tam odrobina Ziemi Świętej, grudka Ziemi Smoleńskiej, ziemia z Katynia. Na ściance tej symbolicznej urny wypisanych jest 96 nazwisk ofiar katastrofy Smoleńskiej, w ziemię zaś wbitych jest 96 symbolicznych czerwonych zniczy, wykonanych ze złotych szpilek z czerwonymi główkami. Po środku na drewnianym paliku umocowany jest krzyż, u góry którego widnieje biało-czerwona szachownica – odniesienie do samolotu TU-154. Z krzyża zaś wyrastają symetrycznie skrzydła orła białego z polskiego godła. Trzeba przyznać z uznaniem, że wykonanie takiego projektu musiało wiązać się z wielkim trudem, zaś fakt że został on wykonany i przyniesiony pod Krzyż zupełnie spontanicznie, oddaje chyba najpełniej nastroje serc czuwających Rodaków…

Read Full Post »

W Polsce krzyże są wszędzie. Na rozstajach dróg i na nowych osiedlach, na poboczach, gdzie zginęli ludzie, i na placach miast, gdzie Polacy walczyli o wolność.
Krzyż nagrobny nie jest pomnikiem. Nie opowiada historii i zasług zmarłych, ale poleca ich Bogu. Przypomina, że każdy z nas jest grzesznikiem i potrzebuje Miłosierdzia Boga, które dla człowieka jest potrzebą najbardziej konieczną i najbardziej upragnioną (choć nie zawsze uświadomioną). Krzyż postawiony zmarłym jest aktem nadziei i solidarności – prosi, by Krew Zbawiciela obmyła zmarłych z ich grzechów, ze zła i moralnych błędów, które popełnili, i poleca Bogu ich dobre czyny, prosi, by ofiary naszych zmarłych (bo ofiara jest najważniejszym aktem miłości) Bóg zechciał połączyć z własną Ofiarą.
Krzyż nie jest więc aktem pogańskiej deifikacji – wręcz przeciwnie. Krzyża potrzebują zwykli ludzie, choćby dokonali najbardziej niezwykłych czynów. Krzyża nie potrzebują ludzie, którym zależy na chwale tego świata, ale ludzie, dla których pragniemy wiecznego życia w tamtym świecie, gdzie – jeśli Bóg pozwoli – kiedyś się spotkamy.

Prawa krzyża

Krzyży nie wolno usuwać, bo Bóg jest wszędzie u siebie.

Cytat za: http://www.niedziela.pl/warto_przeczytac.php?doc=20100829&nr=1

Cały artykuł można przeczytać w „Niedzieli” nr 35/2010

Read Full Post »

Modlitwa Różańcowa wprowadza pokój. Spokojnie kończyliśmy niedzielne modlitwy ok 23.00. Na zakończenie, zwyczajem salezjańskim, skierowałem do obecnych słówko wieczorne (nie kazanie!) i udzieliłem błogosławieństwa Krzyżem.
Na moim blogu w ostatnich tygodniach regularnie umieszczam reminiscencje z Krakowskiego Przedmieścia. Kapłańska relacja: pokazuję, co dobrego dzieje się pod Krzyżem.
Zapraszam:

http://novushiacynthus.blogspot.com/
Tam też znajdziemy wyjaśnienie, co to jest „słówko wieczorne”.

Read Full Post »

W miejscu modlitwy naprzeciwko Krzyża na Krakowskim Przedmieściu parę osób modlących się i nikogo więcej.

Read Full Post »


Modlących jest kilkaset osób. Wzmogły się ataki słowne. Coraz bardziej wulgarne. Modlitwy prowadzi i wygłosił słówko wieczorne ks. Ks. Jacek Bałemba SDB (salezjanin z Łomianek).

Read Full Post »

Przychodzi sporo komentarzy „polemicznych”. Ktoś pisze, że nie wierzy, że w nocy dzieje się to, co opisują relacje, bo to „obrońcy krzyża są agresywni”. Jakiś katolik napisał duży komentarz, który można streścić: „Krzyż trzeba mieć w sercu, a nie żeby psy na niego sikały”. Powtarzam. Takich komentarzy nie będziemy publikowali. Można je sobie zamieścić gdzie indziej., Tu jest miejsce na rzetelne informacje i słowa poparcia i otuchy dla obrońców krzyża.

Read Full Post »

Przyszliśmy z żoną od strony teatru Wielkiego. Policji ani straży miejskiej nie widać. Ludzi w miejscu modlitwy kilkaset. Żona twierdzi, że około 200 osób. Ja nie potrafię tak dokładnie tej liczby określić. Ludzie wypełniają cały chodnik pod Kordegardą. Jest tylko bardzo wąskie przejście dla pieszych. Pod ścianami kordegardy stoją też modlący tak że przechodnie przechodzą pomiędzy nimi a grupą modlących się. Nie ma transparentów. Tylko jedna polska flaga i flaga z Chrystusem Królem. Jest godzina 20 59 cały czas trwają modlitwy. Ludzie dochodzą tak, że nie jesteśmy już z brzegu. Za nami ze dwa, trzy rzędy ludzi. Stoimy z boku plecami do Uniwersytetu. Patrzę na ludzi. Najwięcej starszych osób, Jest jednak sporo trzydziestolatków i dwudziestolatków. Mężczyzn tyle chyba ile kobiet. Widać młode małżeństwa.
O 21.00 zaczyna się Apel Jasnogórski. Ks. Stanisław Małkowski włącza radio. Słychać z niego nadawaną przez Radio Maryja transmisję z Jasnej Góry. W tym momencie pojawia się gdzieś 8-10 oosbowa grupa młodych ludzi. Mają inteligentne twarze i są dobrze ubrani. Zaczynają coraz głośniej hałasować. Rozmawiają bardzo głośno, pokrzykują. Wygląda to jak prowokacja. Jest bardzo irytujące. Całkowity brak kultury, barbarzyństwo. Jedna z kobiet odwraca się, by zwrócić im uwagę. Tak jakby tylko na to czekali. Młody chłopak prawie krzyczy, Ja też jestem wierzący. Byłem dziś w Kościele, ale te modlitwy mi przeszkadzają. Inny krzyczy. Jest wolność, mogę tu stać i rozmawiać. Inny mówi bardzo głośno: „A ja nie wezmę kościelnego ślubu”. Gdy dochodzi do modlitwy za zamordowanych w Katyniu słychać krzyk: „Do kościoła ćwoki”.
Cały czas co kilka minut Krakowskim Przedmieściem przejeżdżają w jedną i drugą stronę policyjne samochody: „nyski” i ciężarówki”.
Pod koniec modlitw zbliża się do modlących (do nas – blisko nas) mężczyzna koło pięćdziesiątki. Mówi bardzo głośno, tak głośno, ze jego głos zagłusza modlitwę: „A ja żyję jak chcę i umrę i pójdę do diabła i to was nic nie obchodzi”. Około 21.40 wysuwamy się z tłumu. Idziemy w kierunku Starego Miasta. Mija na młody mężczyzna, który patrząc na modlących kiwa z przerażeniem głową powtarzając wciąż słowo „okropność”. Przechodzimy koło cudzoziemców. Dwóch mężczyzn. Jeden mówi do drugiego (być może to Polak): „Total fanatyzm”.
Od strony Starego Miasta stoi dwóch policjantów i grupki młodych zakłócających modlitwę ludzi. Wracamy. Od strony Uniwersytety stoją dwie „nyski” straży miejskiej. Wokół nich kilkunastu strażników. W jednej z nysek szamoce się ktoś, krzyczy: „Trzymacie tu mnie już dwie godziny”. Gdy dochodzimy do placu (a więc jesteśmy od tej „nyski” już kilkaset metrów) wciąż słychać jego krzyki.

Read Full Post »

Rośnie grupa modlących się pod krzyżem. Wczoraj zebrała się silna grupa, która na czele z ks. Małkowskim modliła się o intronizację Chrystusa króla w Polsce. W piątek zaś odprawiano pod przewodnictwem kapłanów Drogę Krzyżową na klęcząco! Codziennie w nocy przynoszę 6 termosów z gorącą kawą i herbatą. Wciąż potrzebne kubeczki jednorazowe, plastikowe. Kiedy zaczęłam rozlewać ludziom herbatę około 2 w nocy, okazało się, że ludzie byli tak przemarznięci, aż zgrzytali zębami. Wiele osób przychodzi na trochę, po czym zostaje na noc. Dlatego nie mają ze sobą odpowiedniej odzieży. Podobnie dzieje się z osobami, które nie zdają sobie sprawy, jak zimne są już noce… Wczoraj przyniosłam im czapki, rękawiczki, które okazały się zbawienne.

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »